niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdział III

-Przepuście mnie!- krzyknął ktoś z tyłu.
Obozowicze od razu się rozstąpili. To musiał być ktoś ważny. Zobaczyłam człowieka, no nie całkowicie bo w połowie był koniem.
-Witaj Chejronie!- powiedział Tom.
Więc to był Chejron.
-Czyli to jest ta heroska.
-Udało mi się ją przyprowadzić. Na szczęście poradziła sobie z tym ogarem piekielny.
-Z czym?- dosyć niegrzecznie zapytałam.
-Spokojnie, zaraz ci wszystko wyjaśnimy.- powiedział Chejron- Alyssa, Ben, zabierzcie ją do wielkiego domu. A reszta wracać do obozu.
Obozowicze odrazu rozbiegli się do swoich zajęć, a mnie zabrano do wielkiego domu.
W domu było całkiem przyjemnie. Usiadłam przy stoliku a Chejron zaczął opowiadać o co chodzi w tej historii.
-Przerabiałaś pewnie w szkole mity Greckie?- zapytał Chejron.
-No pewnie.- odpowiedziałam.
-A jesteś w stanie uwierzyć, że to wszystko jest prawdziwe?
-Nie jestem pewna, ale spróbuję.
-To teraz znalazłaś się w miejscu odpowiednim dla takich osób jak ty. Witamy w obozie herosów, czyli pół ludzi, pół Bogów!
-Czyli to wszystko istnieje?
-Tak. Z tego co wiem zostałaś uznana. Wyjaśnicie jej?- zwrócił się do Alyssy i Bena.
-Pewnie.- odparł chłopak.
Chejron zniknął. Poczułam się pewniej, bo siedzenie z pół koniem w pokoju wprawiało mnie w lekkie zakłopotanie.
-Nad twoją głową pojawił się symbol liry,- zaczęła dziewczyna.- to oznacza, że twoim ojcem jest Apollo.
-Jestem córką Boga?- zapytałam z niedowierzaniem.
-Wszyscy jesteśmy dziećmi Bogów.- powiedział Ben.
-To, że jesteś córką Apolla potwierdza twój dobry strzał.-odrzekła dziewczyna.
-Dzięki.- odparłam.
-To może ktoś oprowadzi Cię po obozie. My musimy iść, bo zaraz mamy szermierkę.-powiedział Ben.
Zaprowadzili mnie pod domek oznaczony lirą.
-Wchodź śmiało- Alyssa uśmiechnęła się- pewnie już cię widzieli.
Weszłam. Za drzwiami panował totalny chaos. Niektórzy grali na instrumentach, inni recytowali wiersze, reszta śpiewała. Tylko nieliczni siedzieli i nic nie robili. Podeszła do mnie dziewczyna w moim wieku i uśmiechnęła się.
-Witamy u Apolla. Troszkę tu mamy chaosu, ale przyzwyczaisz się. A tak w ogóle, jestem Tini.
-Zoe.
-Chodź.-pociągnęła mnie za rękę- Pokażę ci obóz.
Obóz naprawdę mi się podobał. Był otoczony pięknym, zielonym lasem.
-Tam odbywa się bitwa o sztandar.- Tini pokazała na las- Dzielimy się wtedy na dwie drużny. Każda ukrywa sztandar i walczymy ze sobą, póki któraś drużyna nie zdobędzie sztandaru.
Poszłyśmy w głąb obozu. Mijałyśmy domki. Każdy wyglądał inaczej i był oznaczony innym symbolem.
-Tutaj mieszkają dzieci Demeter, tu Afrodyty, a tutaj jest domek Aresa.- mówiła Tini.
Najbardziej podobał mi się domek Demeter. Był cały w pachnących kwiatach chyba każdego gatunku. Dookoła latały motyle i pszczoły. Gdy przechodziłyśmy obok domku Afrodyty poczułam mdlący zapach perfum. Cały domek wyglądał tak, jakby mieszkały w nim lalki Barbie, a nie ludzie. Szybko oddaliłyśmy się. Wreszcie doszłyśmy do domków najważniejszych bogów.
-Domek Hadesa.- powiedziała Tini- Nigdy tam nie byłam, ale podobno jest mroczny. Nie lubię takich klimatów. Nie wiem jak dzieci Hadesa tam wytrzymują.
Potem przeszłyśmy koło domku Posejdona, Hery i Zeusa.
-W domku Hery nikt nie mieszka. Ona nie ma półboskich dzieci, jest wierna Zeusowi.- powiedziała Tini- a u Artemidy mieszkają tylko jej łowczynie. Ona też nie ma dzieci.
Udałyśmy się teraz do centrum obozu. Gdy minęłyśmy domki, zobaczyłam wielką ściankę wspinaczkową. Wspinali się po niej obozowicze. Byłoby to normalne, gdyby nie to, że ścianka kręciła się w różne strony, a od czasu do czasu z niektórych miejsc wystrzelała lawa. Osoby wspinające się, zadziwiająco zwinnie unikały przeszkód i gorącej lawy. Obok stała jadalnia.
-Tutaj po sygnale, wszyscy spotykają się na wspólnym jedzeniu,- opowiadała Tini- każdy domek ma oddzielny stolik.
Po obejściu całego obozu, byłam zmęczona. Gdy weszłyśmy do domku nie przeszkadzał mi chałas.
-Wolny pokój mamy na drugim piętrze.-oznajmiła Tini- Możesz na razie tam odpocząć, są tam twoje rzeczy.
Postanowiłam nie pytać, skąd wzięły się tam moje rzeczy, tylko odpocząć po wykańczającym dniu.
------------------------------------------------------
Dzisiaj troszkę dłużej. Długo pisałam, starałam się, ale proszę o komentarze. Od razu mówię, że mam pomysł na akcję nie związaną z PJ, ale to w następnym rozdziale.
Mam nadzieję, że się podoba ;)

3 komentarze:

  1. Czemu dopiero w nastepnym ;-; A TAK W OGÓLE ŚIWETNE <3 Bogowie, Zoe uwielbiam cie :D :* No i byłam ja B) Popraw troche błędów ort, al to już ci napisałam na konfie xd
    Czekam na kolejny <3
    Weny życze :* :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się rozdział *O* Nadal przydałoby się trochę więcej opisów, ale jest coraz lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz lepiej niż wcześniej!! Popieram komy wyżej. Trochę mało opisów ale jest spoko. Czekam na następny rozdział i zapraszam na początkujący blog o PJ (Nie mój, powołana jestem do reklamowania) http://olimpwogniu.blogspot.com/

    Ps. Przepraszam za błędy...

    Pozdrawia /Cherry

    OdpowiedzUsuń